Makijaż Moda Paznokcie Projekt denko

czwartek, 23 sierpnia 2012

Olay complete Emulsja odżywczo-nawilżająca na dzień - czyli mój ostatni KWC


Witam wszystkich,

Dziś chciałam Wam zaprezentować recenzję kremu, a właściwie emulsji, której używam nieprzerwanie od kwietnia i która jest moim zdecydowanym KWC w dziedzinie pielęgnacji twarzy.
Ten cudowny krem to nic innego jak Olay Complete:

 Informacje podstawowe:
  • dostępność - Rossmann
  • cena - 19,90 zł
  • pojemność - 100 ml (!!!)
  • opakowanie - wygodna buteleczka z dozownikiem
Jest to mój pierwszy krem z Olay, nigdy wcześniej nie miałam styczności z tą firmą. W sumie nie pamiętam już jakie motywy mną kierowały przy wyborze tego kosmetyku. Chyba przeczytałam jakieś recenzje i postanowiłam zaryzykować, ale dokładnie nie pamiętam.

Jestem właścicielką skóry suchej i kiedy kupiłam emulsję przeżywałam prawdziwy napad suchych skórek, wyglądałam naprawdę okropnie. Dodatkowo, cały kwiecień spędziłam w Warszawie na szkoleniu - warszawska woda, chlorowana obficiej niż na niejednym basenie, dopełniła dzieła. Nie tylko twarz, ale całe ciało miałam suche, szczypiące, podrażnione, błagające o ratunek.

Podczas wizyty w Rossmanie postanowiłam wypróbować emulsję Olay. Niestety, zakupy robiłam w wielkim pośpiechu i zamiast wersji dla skóry suchej wzięłam tę dla tłustej/normalnej. I nie żałuję - krem sprawdził się super!!!

Zalety:
  • doskonale się rozprowadza, jest dość rzadki, wystarczy bardzo niewiele kremu do pokrycia całej twarzy
  • świetnie nawilża skórę - moją dosłownie przywrócił do żywych!
  • nie zapycha, nie tworzy niespodzianek
  • nadaje się pod makijaż
  • jest NIEWIARYGODNIE wydajny - swoją butelkę kupiłam w kwietniu i dopiero teraz mi się kończy, a używam go codziennie! Czyli starczył na 5 miesięcy!!!




Tak wygląda dozownik kremu. Zdarza się, że kremu wylatuje trochę za dużo - ja wcieram go wtedy w dłonie. Przy tej wydajności nawet nie jest mi żal.


W 100% zgadzam się z opinią producenta. Na dzień dzisiejszy ten krem jest wszystkim, czego moja twarz potrzebuje.




Krem jest biały. Bardzo łatwo się rozsmarowuje i dosyć szybko wchłania. Gorąco polecam tę emulsję, jest naprawdę świetna. W sumie to jestem ciekawa wersji dla skóry suchej, na pewno wypróbuję jej za jakiś czas. Pozdrawiam !

do emulsji dokupiłam żel pod oczy FlosLek, ale kompletnie się nie sprawdził



piątek, 17 sierpnia 2012

Uzupełnienie zapasów - czyli mini haul zakupowy

Witam wszystkich,

Dzisiaj szybki, króciutki i niezwykle konkretny post przedstawiający kilka moich najnowszych nabytków kosmetycznych. Bez zbędnego rozpisywania się, zapraszam do oglądania zakupów.

płyn do higieny intymnej, balsam do ciała, peeling
Oczywiście skończyło mi się ostatnio niemal wszystko i prawie codziennie muszę uzupełniać moje zbiory kosmetyczne. Często bywam w Naturze i tam też zaopatrzyłam się w balsam Eveline i peeling do ciała Bielendy. Za te dwa produkty zapłaciłam 26 zł. Zarówno balsam, jak i peeling były juz używane i moje pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Ale, ale..poczekamy-zobaczymy.

balsam bardzo fajnie się rozprowadza i szybko wchłania

peeling do skóry suchej - coś w sam raz dla mnie

czarne drobinki dobrze ścierają i nie rozpuszczają się w wodzie




Intimea jest oczywiście z Biedry. Miałam wcześniej wersję niebieską, teraz zdecydowałam się wypróbować płyn w białym opakowaniu.

W Biedronce kupiłam jeszcze to...

róż do policzków Bell

Któż oparłby się pokusie? No cóż, na pewno nie ja :D Róż za 5,99 to prawdziwa okazja, tym bardziej, że, wierzcie mi lub nie, mam tylko jeden stary róż z Miss Sporty, który jest niemal na wykończeniu.


pierwszy swatch na blogu :)
 Szczerze mówiąc, szafa Bell była już mocno przebrana, gdy robiłam zakupy, więc brałam co było. Zgaszony róż wygląda jak na razie bardzo przyjemnie na mojej skórze, więc myślę, że to dobry zakup.

Wzbogaciłam się również o dwa akcesoria :)

temperówka do kredek, pędzel do pudru
Obie rzeczy pochodzą z mojego ukochanego Pepco. Pędzel kupiłam za 4,90 zł, temperówka natomiast kosztowała mnie 1,99zł.


Niestety, tanie nie zawsze znaczy dobre - pędzelka użyłam zaledwie kilka razy, a włosy wypadają z niego garściami. Trzeba kupić coś porządniejszego. Do temperówki nie mam zastrzeżeń - jest ostra jak brzytwa!

Pozdrawiam wszystkich czytelników,
Kasia


niedziela, 12 sierpnia 2012

Akcja denko

Witam w kolejnym poście!

Dzisiaj będzie sporo minirecenzji, ponieważ postanowiłam zrobić post ze zużyciami z ostatnich kilku miesięcy, podczas których robiłam zdjęcia kosmetykom, ale brakowało mi siły woli, by regularnie przedstawiać je na blogu. Także proszę usiąść wygodnie, zaczynamy akcję denko... ;)

Zdjęcie zbiorcze zużyć z początku tego roku


Krem Bambino z tlenkiem cynku - używałam go na noc przez ostatnie kilka miesięcy. Cena niewielka - ok.5-6 zł, dostępność powszechna, działanie - CUDNE! Super nawilża, nie przetłuszcza, łagodzi wypryski, podrażnienia, nałożony na wypilingowaną twarz działa jak maseczka nawilżająca. Jest super wydajny, więc może się znudzić. Myślę, że kiedyś na pewno do niego wrócę.

Malwa, szampon z czarną rzepą

Szampon Malwy z czarnej rzepy. Dostępny w Rossmannie za ok. 4zł, pojemność 300ml. Kiedyś był to mój ulubiony szampon, włosy po umyciu były gładkie, świeże i błyszczące. Chyba jednak zbyt często go używałam, bo tę butelkę zużyłam z dużym trudem. Nieprędko do niego wrócę.


Nivea, żel pod prysznic

Żel z firmy Nivea kupiłam w promocji za 9,90/500ml. Jest baaardzo wydajny i przyjemny w użytkowaniu. Zwykły, poprawny żel.

mus do ciała Tutti Frutti, krem do twarzy i ciała BeBeauty
 Mus do ciała Tutti Frutti Farmony kupiłam w Naturze w promocji za 9,90/250 ml. Ma PRZECUDOWNY zapach fig i daktyla, który utrzymuje się na skórze i na piżamie. Super leciutka formuła, używanie go to prawdziwa przyjemność. Nawilżenie umiarkowane, ale ten zapach...Słoiczek starczył mi na miesiąc codziennego użytkowania.
Krem do twarzy i ciała z biedronki używałam jako balsam. Widoczny na zdjęciu słoik kosztował ok. 6 zł. Krem dosyć dobrze nawilża, ale średnio się rozprowadza i ma nieciekawy zapach, szczególnie w prównaniu do Farmony. Raczej nie kupię ponownie.

żel do twarzy Perfecta Dax Cosmetics


 Żel do twarzy do skóry suchej i normalnej kupiłam w SuperPharmie. Buteleczka o pojemności 150 ml kosztowała ok.13 zł. Muszę przyznać, że żel jest naprawdę świetny. Przede wszystkim - bardzo dobrze zmywa makijaż. Oczyszcza skórę, pozostawia ją odświeżoną. Zdecydowanie poprawia kondycję skóry. Na pewno kupię go ponownie, kiedy tylko uda mi się skończyć żel z Biedronki. Polecam!

lakier do włosów Joanna, odżywka Eveline "Paznokcie mocne jak diamenty"

 Lakier Joanny kupiłam dawno temu, a ponieważ nie używam tego typu produktów codziennie, więc trochę czasu minęło, zanim udało mi się wykończyć to opakowanie. Niestety, nie jest to dobry produkt - słabo utrwala fryzurę. Jego jedyną zaleta jest zaskakująco przyjemny zapach. Nie polecam.
Odżywkę Eveline baardzo polubiłam. Zdecydowanie poprawiła kondycję moich paznokci, ale używałam ją naprawdę regularnie i naprawdę kilka miesięcy. Teraz dla odmiany używam wersji "8 w 1",a le póki co nie sprawuje się tak dobrze, jak jej poprzedniczka. Zdecydowanie polecam, chociażby dlatego, że kilka jej warstw tworzy na paznokciach cudowny efekt frencza.

A teraz kilka zużyć nie tak dawnych...

podkład Catrice Photo Finish

Podkład z Catrice bardzo polubiłam. Jest świetny na zimę - gęsty, dobrze kryje, długo utrzymuje się na twarzy. Niestety, nie udało mi się go zużyć do ostatniej kropli, gdyż pompka nie sięgała do dna słoiczka i ciężko było go później wydostać.

peeling czekoladowy Isana

Swego czasu widziałam ten peeling na większości blogów. Powiem krótko - szału nie ma. Słabo zdzierał, ciężko go było otworzyć i wycisnąć, słaba wydajność.



żel do twarzy BeBeauty, żel pod prysznic - oba biedra

Pierwsze opakowanie żelu do twarzy wydało mi się super. Teraz, gdy próbuję wykończyć drugie, mój zapał zdecydowanie osłabł. Żel nie radzi sobie z makijażem - efekt pandy gwarantowany. Słabo oczyszcza i w ogóle jest jakiś dziwny. Na plus mogę zaznaczyć, że nie ściaga skóry, nawet tej suchej.
Żel pod prysznic kupiony za zabójcze 2,99 spisywał się całkiem nieźle. Ładnie pachnie mlekiem i miodem, pieni się, oczyszcza skórę. Jest dosyć wodnisty, więc może być niewydajny, bo łatwo wylać go za dużo. W razie kryzysu finansowego można po niego sięgnąć.

Ufff...To by było na tyle projektu denko. Mam nadzieję, że ktoś przebrnął do końca tego maratonu.
Pozdrawiam,
Kasia





czwartek, 2 sierpnia 2012

Nowości w mojej kosmetyczce

Dziś chciałam zaprezentować Wam kilka najnowszych kosmetyków, które w ostatnim czasie wzbogaciły moją kosmetyczkę. Oto one:
Kupując w Super Pharmie podkład Max Factora skusiłam się jeszcze na dwa żele do kąpieli z firmy Nivea. Wyglądają i pachną naprawdę apetycznie :)

Melonowy żel widoczny po lewej stronie wzbogacony jest w olejki pielęgnujące skórę. Poszedł w ruch jako pierwszy - kąpiel z nim jest bez wątpienia prawdziwą ucztą dla zmysłów. Jednak by ocenić jego jakiekolwiek dodatkowe właściwości pielęgnujące będę musiała poużywać go jeszcze przez jakiś czas. Cena za dwa żele o pojemności 250 ml wyniosła 12,50. Nie jest to dużo, ale można oczywiście kupić tańsze produkty.
Na podkład Max Factora czaiłam się już od grudnia. Ale wtedy wydał mi się zbyt delikatny, pudrowy. Postanowiłam wypróbować go latem.

Oczywiście postanowiłam poczekać na promocję i udało się - w Super Pharm była na niego przecena. Używałam go zaledwie kilka razy, więc ciężko mi dokładnie opisać jego działanie, ale mogę podzielić się moimi pierwszymi wrażeniami. A zatem:
  • średnie krycie - w sam raz na lato
  • średnio trwały - mój poprzedni podkład z Catrice utrzymywał się znacznie dłużej, ale może to dlatego, że nie używam ostatnio żadnego pudru do utrwalenia makijażu (z prostej przyczyny - nie mam żadnego ;) )
  • zimą wydawał mi się zbyt lekki - natomiast teraz...to prawdziwa bomba nawilżenia! Mam wrażenie, jakbym się smarowała kremem, a nie podkładem
Zobaczymy co będzie dalej...

Skończyła mi się odżywka Eveline, więc musiałam kupić kolejną, tym razem wybrałam równie popularną "8in1"

Czy będzie tak samo skuteczna jak jej poprzedniczka "paznokcie jak diamenty" ? Czas pokaże.

Byłam ostatnio w Pepco w poszukiwaniu akcesoriów do urządzenia mieszkania i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie przystanęła przy półeczce z kosmetykami. Bez głębszego zastanowienia sięgnęłam po korektor z popularnej na blogach serii Rimmela - Stay Matte.
Korektor zapakowany był w taki foliowy woreczek. Nie było testerów ani nic w tym stylu, więc jakie było moje zdziwienie, gdy go otworzyłam i zamiast pędzelka zobaczyłam sztyft:
Zielone kółeczko w środku przekonało mnie ostatecznie, że nie jest to korektor pod oczy, lecz korektor maskujący przebarwienia. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - pojawiło się ostatnio na mojej twarzy kilka czerwonych punkcików - ni to alergia, ni to pryszcz, ni to ugryzienie komara, które traktuję tym sztyfcikiem i muszę przyznać, że dobrze je maskuje. Jest gęsty i dosyć tłusty. Kosztował niecałe 10 zł i uważam, że będą to dobrze spożytkowane pieniądze.

Ostatni produkt to efekt moich niekończących się poszukiwań szamponu idealnego.
Szampon żurawinowy dla włosów przetłuszczających się. Dostępny w Rossmannie w cenie 7 zł/300ml.
Czy obietnice producenta zostaną spełnione? Mam ogromną nadzieję, ze tak, bo co noc śnię o puszystych, ŚWIEŻYCH włosach :)

To by było na tyle moich zakupów.
Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do czytania/komentowania bloga:)
Kasia

środa, 1 sierpnia 2012

Łupy z allegro - jak kupić dużo ubrań za małe pieniądze :)

Witam gorąco,
Dzisiejszy post będzie miał nieco inną tematykę niż wszystkie pozostałe. Nie będzie dziś słowa o kosmetykach, albowiem...postanowiłam Wan pokazać kilka perełek ciuchowych, które kupiłam na Allgero w atrakcyjnej cenie.

Zauważyłam, że na wielu blogach pojawiają się od czasu do czasu takie przerywniki w postaci łupów z ciucholandów, z wyprzedaży czy ogólnie haule zakupowe, gdzie blogerki pokazują swoje niekoniecznie kosmetyczne zakupy. BAAARDZO lubię takie posty - szczególnie te lumpowe, gdyż sama często chodzę do second-handów. Ale o tym innym razem. Dziś chciałabym zaprezentować kilka najlepszych ciuszków, które udało mi się  kupić za pośrednictwem Allegro w dobrej cenie. A skąpcem, tak na marginesie, jestem strasznym, jeśli chodzi o ciuchy. Koniec gadania, czas na zdjęcia!

Zdjęcie zbiorcze - brakuje tylko jednej spódniczki, która jest w trakcie suszenia. Z góry przepraszam za wykadrowanie/jakość zdjęć - jeszcze nie mam pomysłu, jak fotografować ubrania, będę kombinować nad najlepszą opcją. Przechodzimy do szczegółów :
czarna bombka Bik Bok - niecałe 20 zł z przesyłką





Jeden z droższych zakupów, ale było warto - spódniczka jest w świetnym stanie i jest na tyle elegancka, że mogę nosić ją do pracy - a obowiązuje mnie dość surowy dress code. Jest zdjęta prosto z suszarki, dlatego trochę pognieciona. Z tyłu zapinana na guziczki
Spódnica nr 2:
bombka Papaya, kupiona razem z sukienką za 25 zł z przesyłką
Tak mi się spodobała czarna bombka, że postanowiłam znaleźć podobną, tylko w kolorze. No i mam, śliczną chabrową spódnicę z satyny. Prawdziwa okazja, tym bardziej, że kupiłam ją razem z poniższą sukienką za 25 zł z przesyłką.


Sukienka jest zwiewna, ale zaopatrzona w podszewkę - nie ma mowy o podwiewaniu. Jeśli mam być szczera, to jeszcze jej nie założyłam, no ale nie da się ukryć, że po prostu nie ma pogody, by nosić lekkie sukienki.
 Mój kolejny zakup to prawdziwy hit cenowy - te dwa sweterki wylicytowałam za 1,70 zł, razem z przesyłką zapłaciłam 8 zł.



Są to dwa sweterki z atmosphere, oba bardzo lubię.

I na koniec dwa najlepsze. najczęsciej noszone zakupy. Bluzka - mgiełka i torebka vintage.


bluzka Pimkie, z przesyłką ok. 15 zł

torebka vinatge, cena z przesyłką 13 zł

uwielbiam w niej złote elementy na zapięciu...

...i przy rączkach

i oczywiście uwielbiam jej wężową fakturę!
Z torebką, odkąd odebrałam ją z poczty - dosłownie się nie rozstaję. Podobnie z bluzką, która jest bardzo elegancka, przewiewna i pasuje do wszystkiego.

Przedstawiłam moje najlepsze zakupy z ostatnich miesięcy. Wiadomo jak to jest z zakupami w sieci - czasem zdarza mi się nie trafić. Dlatego postanowiłam np. nie kupować już nigdy butów, chyba nie odważyłabym się też na zakup spodni, bo to sprawa indywidualna. Jak Wam się podobają moje allegrowe łupy? Robicie czasem zakupy w sieci?

Pozdrawiam serdecznie i zmykam robić przelew za kolejną sukienkę ;) Już nie mogę się doczekać, aż ją odbiorę :) Do napisania!

Kasia