Siedziałam ostatnio w pracy i rozmyślałam...że fajnie by coś było zrobić z paznokciami, coś "innego" niż zwykle. A że naprzeciwko roboty mam Rossmanna, więc szybko pobiegłam po biały lakier do zdobień z Wibo.
Oto efekty - szybki french bez naklejek; etap pierwszy - paski:
Czekamy, im dłużej tym lepiej, aż wyschną. Na wierzch kładziemy lakier do french`a z Astora (lub inny, rzecz jasna :))
Wiem, że nie umywa się do francuskiego manicuru w wykonaniu Pauliny, ale myślę, że szybko dojdę do większej wprawy.
Sprawcy całego zamieszania:
A Wy lubicie frencza? Wolicie malować go z pomocą naklejek-paseczków, czy ciśniecie bez kompleksów tak jak ja ? :)
Pozdrawiam
poniedziałek, 14 stycznia 2013
piątek, 11 stycznia 2013
Perfekta koktajlowa maseczka s.o.s na twarz i pod oczy - maseczka na wagę złota
Dziś szyba recenzja maseczki Perfekty, którą kupiłam w ramach akcji "uratujmy twarz Kasi przed ostatecznym wysuszeniem na wiór". Dostępna w Rossmannie za zawrotne 1,69.
Awers saszetki...
...jak również rewers...
Maseczka jest biała i gęsta, zapach delikatny, przyjemność użytkowania- duża.
Maseczki nie zmywamy niczym ani nie wklepujemy, po 20 min. można normalnie nakładać makijaż.
No to zabieram się do nakładania tapety, a oczom moim ukazuje się..TWARZ SKĄPANA WE ZŁOCIE. DOSŁOWNIE!!! Szok i jeszcze raz szok - miałam normalnie ZŁOTĄ twarz! Postaram się ten efekt oddać na zdjęciach, ale to nie jest nawet w połowie rzeczywisty obraz tego, jak złota była moja twarz.
Ponieważ zdjęcia twarzy wrzucam na blog po raz pierwszy, bardzo proszę o wyrozumiałość i ciepłe jej przyjęcie w blogosferze. Borykam się z wieloma problemami skórnymi i jestem naprawdę bardziej niż świadoma tego, jak daleko mi do ideału z fotoszopa. Po tych słowach przedstawiam Wam mą złotą twarz:
Czy widzicie to, co ja? :) Myślę, że jeszcze nie raz i nie dwa sięgnę po ten ozłocony kosmetyk :)
ps- może są jakieś metody na to, by złoto odseparować od maseczki i przetopić na biżuterię? Muszę to rozważyć...:)
Pozdrawiam
Awers saszetki...
...jak również rewers...
Maseczka jest biała i gęsta, zapach delikatny, przyjemność użytkowania- duża.
Maseczki nie zmywamy niczym ani nie wklepujemy, po 20 min. można normalnie nakładać makijaż.
No to zabieram się do nakładania tapety, a oczom moim ukazuje się..TWARZ SKĄPANA WE ZŁOCIE. DOSŁOWNIE!!! Szok i jeszcze raz szok - miałam normalnie ZŁOTĄ twarz! Postaram się ten efekt oddać na zdjęciach, ale to nie jest nawet w połowie rzeczywisty obraz tego, jak złota była moja twarz.
Ponieważ zdjęcia twarzy wrzucam na blog po raz pierwszy, bardzo proszę o wyrozumiałość i ciepłe jej przyjęcie w blogosferze. Borykam się z wieloma problemami skórnymi i jestem naprawdę bardziej niż świadoma tego, jak daleko mi do ideału z fotoszopa. Po tych słowach przedstawiam Wam mą złotą twarz:
Czy widzicie to, co ja? :) Myślę, że jeszcze nie raz i nie dwa sięgnę po ten ozłocony kosmetyk :)
ps- może są jakieś metody na to, by złoto odseparować od maseczki i przetopić na biżuterię? Muszę to rozważyć...:)
Pozdrawiam
czwartek, 10 stycznia 2013
Grudniowe denko
Jak spędzacie czwartkowe popołudnie?
Ja niedawno wróciłam z wielkich zakupów. Musieliśmy dokupić kilka rzeczy do mieszkania, a że znalazły się fundusze - wielkie ukłony w stronę niezawodnej Babci :), toteż odwiedziliśmy sklep ze sprzętem agd, a także jysk. Odkurzacza raczej nie będę Wam prezentować, ale za to udało nam się kupić tak piękną pościel w maki (oczywiście na wyprzedaży), że może kiedyś wrzucę zdjęcie z cyklu "home&living" ;)
Tymczasem przechodząc do sedna sprawy, z niewielkim poślizgiem, chciałam zaprosić Was na grudniowe denko. Nie jest tego zbyt dużo, ale zawsze coś.
Zacznę od moich faworytów:
Czas na średniaki - ani dobre, ani bardzo złe
Kurcze, mam tyle energii po tych zakupach, że chyba przygotuję jeszcze ze 2 posty na zapas :)
Pozdrawiam gorąco!
Ja niedawno wróciłam z wielkich zakupów. Musieliśmy dokupić kilka rzeczy do mieszkania, a że znalazły się fundusze - wielkie ukłony w stronę niezawodnej Babci :), toteż odwiedziliśmy sklep ze sprzętem agd, a także jysk. Odkurzacza raczej nie będę Wam prezentować, ale za to udało nam się kupić tak piękną pościel w maki (oczywiście na wyprzedaży), że może kiedyś wrzucę zdjęcie z cyklu "home&living" ;)
Tymczasem przechodząc do sedna sprawy, z niewielkim poślizgiem, chciałam zaprosić Was na grudniowe denko. Nie jest tego zbyt dużo, ale zawsze coś.
Zacznę od moich faworytów:
- żel pod prysznic Luksja- kolejny żel z trzypaku z Biedronki, jak wiecie bardzo je polubiłam (kończę już ostatnią butelkę), ten charakteryzuje się wyjątkowo świeżym zapachem, zdecydowanie HIT!
- mleczko do ciała Ziaja masło kakaowe- bardzo polubiłam się z balsamami Ziaji, ten również spełnił moje oczekiwania - fajnie się rozsmarowywał, dobrze wchłaniał, nieźle nawilżał. No i do tego ten zapach...Jak mówi mój chłopak - "ciasteczkowy" :)
- oliwkowy peeling do ciała Bielenda do skóry suchej- HIT nad HITAMI!!! Ideał dla suchej skóry - dobrze zdziera i wygładza skórę, ale jednocześnie jej nie wysusza. Minusem może być niewielka wydajność, ten słoiczek starczył mi na ok. 10 użyć.
- pomadka ochronna z masłem shea AA- odnalazłam ją w czeluściach szuflady, odrzuconą i niechcianą, i posmarowałam usta...dla mych suchych i spierzchniętych warg pomadka AA okazała się kojąca niczym ambrozja. Jest bardzo miękka - nie polecam nosić jej w kieszeni, bo się rozpuści na amen i nie polecam smarować ust grubą jej warstwą na wyjście - nadaje wargom biały kolor, a przez to zęby wydają się żółte. Poza tym jest cudna - naprawdę tłusta, do tego ma całkiem spory filtr ochronny. Polecam do domowego spa dla ust.
Czas na średniaki - ani dobre, ani bardzo złe
- krem nawilżający Herbal Garden Eva Natura - sama nie wiem, co o nim myśleć. Nie skrzywdził mnie, ale i nie poprawił stanu mojej skóry. Na zimę zdecydowanie za słaby jako nawilżacz. Nie wrócę już do niego.
- lakier do włosów Taft mega (super) strong - lakier jak lakier, musiałam go wyrzucić, gdyż z nieznanych mi bliżej przyczyn zepsuł się dozownik.
- szampon Trzy zioła Pollena do włosów tłustych - nie odświeżył moich włosów, zwykły szampon.
- antyperspirant Rexona crystal - miałam tę kulkę tak długo, że nie wiem, czy jest jeszcze w produkcji. Nigdy nie lubiłam Rexony, bo wydawało mi się, że ich dezodoranty śmierdzą. Ale ten miał być niby super kobiecy, więc kupiłam. Niestety, nie sprawdził się w swej roli, nie ograniczał potliwości ani nie kamuflował jej żadnym pięknym zapachem. Jestem na nie.
Kurcze, mam tyle energii po tych zakupach, że chyba przygotuję jeszcze ze 2 posty na zapas :)
Pozdrawiam gorąco!
czwartek, 3 stycznia 2013
Zbliżenie na nowości + Liebster Award
Tak, jak obiecywałąm, zapraszam Was do bliższego przyjrzenia się prezentom i nowościom kosmetycznym z końca 2012 roku. W drugiej części posta odpowiedzi na pytania Lisicy w ramach Liebster Award. Zapraszam do lektury!
Modnymi ostatnio prezentami są różnego rodzaju zestawy.
Ten z Astora widziałam już u kogoś na blogu, natomiast paleta Rimmel to dla mnie zupełna nowość.
Muszę przyznać się do jednego grzechu, mianowicie - nie miałam nigdy nic z Astora. Dlatego chętnie wypróbuję tę maskarę, jak tylko skończy mi się stary tusz.
Kolory lakierów są bardzo klasyczne i w 100% trafiają w mój gust. Obecnie mam na paznokciach ten do french`a.
Paleta Rimmel wykonana jest z pieknęgo, solidnego plastiku, a jej niewątpliwą zaletą jest duże lusterko.
Mamy tu kilka błyszczyków, 6 cieni prasowanych i róż. Postaram się przygotować recenzję/ makijaż, gdy już trochę jej poużywam.
Następne prezenty wybrałam sobie sama, a sfinansowane zostały przez mojego chłopaka. Mowa tu o:
podkładzie nawilżającym i rozświetlającym korektorze pod oczy
Na razie jestem w fazie testów, ale jak tylko dłużej poużywam tych kosmetyków, to przygotuję recenzję. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że korektor fajnie kryje moje sińce, więc jest już jeden plus.
Tzw. "miodzik" z Oriflame znany jest chyba wszystkim, więc nic tu nie będę dodawać. Natomiast krem do cery suchej z olejkiem z awokado Ziaji to dla mnie nowość. Moja skóra jest tak sucha, że ratuję się czym mogę. Nie ukrywam, że przeprosiłam się z Ziają i znów coraz chętniej kupuję ich kosmetyki.
Lakier kupiony z myślą o Sylwestrze, marki Wibo. By osiągnąć powyższy efekt nałożyłam 3 warstwy. Sylwestra przetrzymał, ale rano było już zdecydowanie gorzej.
Hurra! Kolekcja lakierów znowu się powiększa. Po dość długim okresie stagnacji i znudzenia znów mam ochotę na nowe kolorki!
To już koniec nowości - jak oceniacie? Jest coś fajnego? Osobiście testuję nowe rzeczy z prawdziwą przyjemnością i nie ukrywam, że oczy mi się śmiały za każdym razem, gdy w paczuszce znajdowałam jakiś kosmetyk.
A teraz....odpowiedzi z okazji nominacji do
Nominację dostałyśmy od Lisicy z bloga http://brownfox-makeup.blogspot.com/ - serdecznie dziękujemy!
Ponieważ bloga prowadzę wspólnie z Pauliną, dziś poznacie moje odpowiedzi na pytania, które przygotowałą dla nas Lisica. Zaczynamy!
1. Najbardziej niepotrzebna rzecz jaką nosisz w torebce?
Sterta gazet w stylu "Metro" i ulotek, bo żal mi tych ludzi i zawsze je od nich biorę. Oni jakoś to wyczuwają i kończy się na tym, że mam w torbie prawdziwy skład makulatury.
2. Ulubiony produkt do depilacji nóg?
Nie będę oryginalna - od lat jest to maszynka plus pianka do golenia lub nawet zwykły żel.
3.Najgorsza potrawa, jaką w życiu jadłaś?
We wrześniu byliśmy ze znajomymi na domku w ośrodku pod Kartuzami i tam podali niezaciekawy obiad - cienki rosołek plus jakiś dziwny kotlet. Więcej grzechów nie pamiętam ;)
4. Miejsce, do którego chciałabyś wrócić?
Na pewno byłby to Madryt - miejsce, gdzie wraz z koleżanką z LO spędziłyśmy nasze wakacje życia.
5. Skąd czerpiesz inspiracje i pomysły na nowe posty?
Niektóre posty piszę rytualnie - co miesiąc denko i nowości. Często inspiruję się innymi blogami i ogólnie całym kosmetycznym internetowym półświatkiem :)
6. Czy robisz zakupy w second handach? Jeśli tak, to z jakiego łupu jesteś najbardziej zadowolona?
Czytelnicy bloga pewnie wiedzą, że jestem UZALEŻNIONA od sh! Powiem więcej - nie umiem robić zakupów w normalnych sklepach, czuję się tam jak jakiś dziwak. Łupów mam mnóstwo, ale takie dwa naj naj najlepsze to chyba torebka z Zary i bluzka mgiełka w kolorze nude. Obie rzeczy do odnalezienia na blogu w postach bardziej ciuchowych :)
7. Wymarzony prezent to...
Ja w ogóle lubię prezenty! Cieszy mnie wszystko !
8. Czego najbardziej się boisz
Filmu "Donnie Darko". Widziałam go kilka razy, co nie zmienia faktu, że za każdym razem jestem wręcz przerażona (ktoś mądry spyta - to po co ogląda? sama nie wiem) i do końca nie rozumiem, co się tam właściwie dzieje. Dodajmy do tego piosenkę z końcówki filmu pt. "Mad World" i już mam dreszcze ze strachu...
9. Jaką masz aktualnie fryzurę?
Mam pocieniowane włosy do ramion. Część z nich jest w naturalnym kolorze ciemnego brązu, a dół zgodnie z obowiązującą modą bardzo delikatnie rozjaśniłam.
10. Największa wpadka modowa to dla mnie...
Buty ze szpicami. Takie sprzed 10 lat. Dra-mat!
11. Bubel kosmetyczny, jaki ostatnio testowałaś.
Zmywacz do paznokci z Biedry, ta stara duża wersja. To jakiś prawdziwy koszmar! Muszę się go jak najszybciej pozbyć!
Dziękuję wszystkim za uwagę, dziś prawdziwy post gigant. Muszę zmotywować Paulinę do działania, także niedługo poznacie jej odpowiedzi. Nasze nominacje i pytania już wkrótce, mam nadzieję, że nawet w ten weekend.
Pozdrawiam!
Modnymi ostatnio prezentami są różnego rodzaju zestawy.
Ten z Astora widziałam już u kogoś na blogu, natomiast paleta Rimmel to dla mnie zupełna nowość.
Muszę przyznać się do jednego grzechu, mianowicie - nie miałam nigdy nic z Astora. Dlatego chętnie wypróbuję tę maskarę, jak tylko skończy mi się stary tusz.
Kolory lakierów są bardzo klasyczne i w 100% trafiają w mój gust. Obecnie mam na paznokciach ten do french`a.
Paleta Rimmel wykonana jest z pieknęgo, solidnego plastiku, a jej niewątpliwą zaletą jest duże lusterko.
Mamy tu kilka błyszczyków, 6 cieni prasowanych i róż. Postaram się przygotować recenzję/ makijaż, gdy już trochę jej poużywam.
Następne prezenty wybrałam sobie sama, a sfinansowane zostały przez mojego chłopaka. Mowa tu o:
podkładzie nawilżającym i rozświetlającym korektorze pod oczy
Na razie jestem w fazie testów, ale jak tylko dłużej poużywam tych kosmetyków, to przygotuję recenzję. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że korektor fajnie kryje moje sińce, więc jest już jeden plus.
Tzw. "miodzik" z Oriflame znany jest chyba wszystkim, więc nic tu nie będę dodawać. Natomiast krem do cery suchej z olejkiem z awokado Ziaji to dla mnie nowość. Moja skóra jest tak sucha, że ratuję się czym mogę. Nie ukrywam, że przeprosiłam się z Ziają i znów coraz chętniej kupuję ich kosmetyki.
Lakier kupiony z myślą o Sylwestrze, marki Wibo. By osiągnąć powyższy efekt nałożyłam 3 warstwy. Sylwestra przetrzymał, ale rano było już zdecydowanie gorzej.
Hurra! Kolekcja lakierów znowu się powiększa. Po dość długim okresie stagnacji i znudzenia znów mam ochotę na nowe kolorki!
To już koniec nowości - jak oceniacie? Jest coś fajnego? Osobiście testuję nowe rzeczy z prawdziwą przyjemnością i nie ukrywam, że oczy mi się śmiały za każdym razem, gdy w paczuszce znajdowałam jakiś kosmetyk.
A teraz....odpowiedzi z okazji nominacji do
Wyróżnienie
Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za
"dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawane dla blogów o mniejszej
liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z
wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która
blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym
wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego
otrzymało się wyróżnienie.
Nominację dostałyśmy od Lisicy z bloga http://brownfox-makeup.blogspot.com/ - serdecznie dziękujemy!
Ponieważ bloga prowadzę wspólnie z Pauliną, dziś poznacie moje odpowiedzi na pytania, które przygotowałą dla nas Lisica. Zaczynamy!
1. Najbardziej niepotrzebna rzecz jaką nosisz w torebce?
Sterta gazet w stylu "Metro" i ulotek, bo żal mi tych ludzi i zawsze je od nich biorę. Oni jakoś to wyczuwają i kończy się na tym, że mam w torbie prawdziwy skład makulatury.
2. Ulubiony produkt do depilacji nóg?
Nie będę oryginalna - od lat jest to maszynka plus pianka do golenia lub nawet zwykły żel.
3.Najgorsza potrawa, jaką w życiu jadłaś?
We wrześniu byliśmy ze znajomymi na domku w ośrodku pod Kartuzami i tam podali niezaciekawy obiad - cienki rosołek plus jakiś dziwny kotlet. Więcej grzechów nie pamiętam ;)
4. Miejsce, do którego chciałabyś wrócić?
Na pewno byłby to Madryt - miejsce, gdzie wraz z koleżanką z LO spędziłyśmy nasze wakacje życia.
5. Skąd czerpiesz inspiracje i pomysły na nowe posty?
Niektóre posty piszę rytualnie - co miesiąc denko i nowości. Często inspiruję się innymi blogami i ogólnie całym kosmetycznym internetowym półświatkiem :)
6. Czy robisz zakupy w second handach? Jeśli tak, to z jakiego łupu jesteś najbardziej zadowolona?
Czytelnicy bloga pewnie wiedzą, że jestem UZALEŻNIONA od sh! Powiem więcej - nie umiem robić zakupów w normalnych sklepach, czuję się tam jak jakiś dziwak. Łupów mam mnóstwo, ale takie dwa naj naj najlepsze to chyba torebka z Zary i bluzka mgiełka w kolorze nude. Obie rzeczy do odnalezienia na blogu w postach bardziej ciuchowych :)
7. Wymarzony prezent to...
Ja w ogóle lubię prezenty! Cieszy mnie wszystko !
8. Czego najbardziej się boisz
Filmu "Donnie Darko". Widziałam go kilka razy, co nie zmienia faktu, że za każdym razem jestem wręcz przerażona (ktoś mądry spyta - to po co ogląda? sama nie wiem) i do końca nie rozumiem, co się tam właściwie dzieje. Dodajmy do tego piosenkę z końcówki filmu pt. "Mad World" i już mam dreszcze ze strachu...
9. Jaką masz aktualnie fryzurę?
Mam pocieniowane włosy do ramion. Część z nich jest w naturalnym kolorze ciemnego brązu, a dół zgodnie z obowiązującą modą bardzo delikatnie rozjaśniłam.
10. Największa wpadka modowa to dla mnie...
Buty ze szpicami. Takie sprzed 10 lat. Dra-mat!
11. Bubel kosmetyczny, jaki ostatnio testowałaś.
Zmywacz do paznokci z Biedry, ta stara duża wersja. To jakiś prawdziwy koszmar! Muszę się go jak najszybciej pozbyć!
Dziękuję wszystkim za uwagę, dziś prawdziwy post gigant. Muszę zmotywować Paulinę do działania, także niedługo poznacie jej odpowiedzi. Nasze nominacje i pytania już wkrótce, mam nadzieję, że nawet w ten weekend.
Pozdrawiam!
wtorek, 1 stycznia 2013
Nowy Rok i Święta - przeżyjmy to jeszcze raz
Okres przedświąteczny był dla mnie bardzo intensywny - musiałam połączyć pracę zawodową z tworzeniem listy upominków dla najbliższych..W ostatniej chwili zdecydowałam się sprawić mojemu chłopakowi prezent jego marzeń, co wiązało się z wielokrotnymi odwiedzinami w Media Markt i desperacką próbą utrzymania wszystkiego w tajemnicy :) Dodatkowo, moja córka chrzestna mieszka za granicą, więc prezent dla niej musiałam odpowiednio zapakować i wysłać, co się wycierpiałam na poczcie to moje :) Ostatecznie, wszystko udało się załatwić, prezenty wywołały mnóstwo uśmiechu i radości.
Ale niestety, przez to zamieszanie zabrakło mi zupełnie czasu na blog. Tym bardziej, że cały wolny czas poświęciłam rodzinie, z którą widuję się rzadko. Pochodzę z Olsztyna, natomiast na stałe mieszkam w Gdańsku, więc Święta to jedna z nielicznych chwil, kiedy mogę odwiedzić babcię czy spotkać się z koleżankami z LO.
Przeżyjmy to jeszcze raz...Kilka zdjęć z rodzinnego domu..
Stroik świąteczny wykonany własnoręcznie przez moją mamę :)
A teraz najwazniejsze - czyli prezenty! Dostałam mnóstwo podarków, w tym naprawdę sporo kosmetyków, przed Wami część z nich (plus kilka najnowszych zakupów)
Szczegóły w następnym poście.
I jeszcze jedna informacja - Lisica z bloga http://brownfox-makeup.blogspot.com/ nominowała nas do Liebster Award - bardzo dziękujemy, odpowiedzi na pytania również w najbliższym poście.
Oby Nowy Rok był dla Was wszystkich dużo lepszy niż poprzedni! Niech się spełnią Wasze najskrytsze marzenia!
Pozdrawiam!
Ale niestety, przez to zamieszanie zabrakło mi zupełnie czasu na blog. Tym bardziej, że cały wolny czas poświęciłam rodzinie, z którą widuję się rzadko. Pochodzę z Olsztyna, natomiast na stałe mieszkam w Gdańsku, więc Święta to jedna z nielicznych chwil, kiedy mogę odwiedzić babcię czy spotkać się z koleżankami z LO.
Przeżyjmy to jeszcze raz...Kilka zdjęć z rodzinnego domu..
Stroik świąteczny wykonany własnoręcznie przez moją mamę :)
A teraz najwazniejsze - czyli prezenty! Dostałam mnóstwo podarków, w tym naprawdę sporo kosmetyków, przed Wami część z nich (plus kilka najnowszych zakupów)
Szczegóły w następnym poście.
I jeszcze jedna informacja - Lisica z bloga http://brownfox-makeup.blogspot.com/ nominowała nas do Liebster Award - bardzo dziękujemy, odpowiedzi na pytania również w najbliższym poście.
Oby Nowy Rok był dla Was wszystkich dużo lepszy niż poprzedni! Niech się spełnią Wasze najskrytsze marzenia!
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































