Makijaż Moda Paznokcie Projekt denko

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vogue. błyszczyk do ust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vogue. błyszczyk do ust. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Za co kocham Anglię ? Cz. 2

Jestem wieelką fanką i miłośniczką wszelkiego rodzaju prasy kobiecej. W Polsce co miesiąc kupowałam Elle, od czasu do czasu Glamour (bo się popsuł, niestety) i inne Vivy, Gale, In Style...

W Anglii jestem wręcz uzależniona od kupowania gazet. W ciągu pierwszego miesiąca od przyjazdu kupiłam chyba z 10 sztuk, niestety wszystkie wyrzuciłam ze względu na przeprowadzkę.

Czym różnią się gazety polskie od angielskich? Z pozoru niczym....



 Gazetki, jak gazetki ...Jak ja lubię to słowo - gazetka :) A jednak, gdy przyjrzeć się bliżej, są pewne różnice:


I już wiadomo, o co chodzi - D O D A T K I ! I to nie byle jakie dodatki, nie jakieś biedne próbki ziaji, wklejane raz na ruski rok, tylko często pełnowymiarowe produkty znanych firm albo zupełnie odwrotnie - nieznanych, a chcących się rozreklamować. Oto moje zdobycze:







Bardziej szczegółowo - widziany na dwóch blogach krem do rąk Bee lovely:


 Pełnowymiarowy produkt pełen naturalnych substancji. Dodatkowo część dochodów ze sprzedaży kremu przeznaczone jest na ratunek pszczołom. Krem już prawie zdenkowałam i bardzo go lubię, zdecydowanie poprawia kondycję dłoni. Wiem, że inne recenzje nie były już tak pochlebne. Raczej nie kupię go w sklepie, ale fajnie było wypróbować.

Szampon do włosów farbowanych Percy and Reed


 Szampon, jak również odżywkę czy nabłyszczacz można było kupić w marcowym Glamour w cenie 2 funtów. 100 ml produktu starczyło mi na ładnych kilka użyć, a połowę, która została, zostawiłam sobie na wypadek wyjazdów, gdzie trzeba ograniczać pojemność kosmetyków. Nie wypowiem się na temat działania, bo zbyt krótko używałam.

Produkt, który bardzo lubię - olejek arganowy w kremie (?) lub po prostu krem z olejkiem



 Nigdy nie myślałam, że będę używać tego typu kosmetyk do moich przetłuszczających się włosów. A jednak - nowy klimat i woda sprawił, że nieco plączą mi się końcówki, a odrobina tego kremiku pięknie je wygładza i pielęgnuje, nie przyspieszając przetłuszczania. Nie udało mi się uchwycić składu kremu, ale z tego, co widzę to argania spinosa (argain) oil jest na trzecim miejscu - to chyba dobrze?

Ktoś, kto ma duże braki w kolorówce, mógł je tanio nadrobić dzięki najnowszemu numerowi Galmour.
W promocyjnej cenie 1 funta można było wybierać spośród 5 różnych okładek i kosmetyków takich jak: kredka do oczu, kredka do ust, tusz do rzęs czy błyszczyk. Ja wybrałam to ostatnie:



 Wszystkie produkty z firmy Model Co. Zależało mi na konturówce do ust, ale nie chciało mi się biegać po różnych sklepach i szukać, więc zostałam przy błyszczyku. Kolor nude z opakowania robi się właściwie bezbarwny na ustach. Gęsty i słodki. Myślę, że przyda się w każdej kosmetyczce, szczególnie że nie miałam błyszczyka od lat.

A dla cierpliwych i wytrwałych czytelników - nagroda niespodzianka. Biegłam sobie dzisiaj moją tradycyjną traską biegową, patrzę, a tu ....


...króliczek! tudzież zajączek! Musiałam zrobić to zdjęcie. Chciałam podejść bliżej, ale się spłoszył i kicnął w krzaczki :)

To tyle z mojej strony, pozdrawiam gorąco!